9 wniosków, które wyciągnąłem z 2018 roku

9 wniosków, które wyciągnąłem z 2018 roku

Drogi czytelniku,

tekst, który czytasz to druga część mojego podsumowania roku 2018. Zachęcam Cię do zapoznania się z poprzednim wpisem, który możesz znaleźć tutaj.

Poprzedni rok obfitował nie tylko w sporą ilość wydarzeń, ale także wniosków, które z nich wyciągnąłem. Bo albo się uczysz albo wygrywasz jak mawia Marcin Osman. Klasycznie można to także ująć tak: człowiek uczy się na błędach. Oczywiście – wnioski nie dotyczą tylko i wyłącznie błędów, choć na nich najłatwiej budować doświadczenie.

Wyznaję zasadę, że pierwsze błędy popełniamy z nieświadomości, a na następne dajemy sobie po prostu przyzwolenie. Czasem wcale na tym nie tracimy. Zapraszam do lektury.

1. Ważne są kroki

Od kiedy pamiętam, zawsze mi powtarzano, że wszystko robi się małymi krokami, byle do przodu. Zawsze jednak chciałem zrobić to już teraz a najlepiej w całości. Taka już moja natura – albo coś robię na maksa, albo nie robię tego wcale. Często można to traktować jako zaletę, ale jest to również wada. W 2018 nauczyłem się, że bardzo rzadko jest możliwość zrobienia czegoś już, teraz, w tym momencie, a i przeskoczenie pewnych progów może być bardzo trudne. Dlatego tak ważne jest zaliczanie kolejno wszystkich kroków. Przykładu nie muszę szukać daleko.

Przygotowywałem kampanię reklamową na Facebooku. Zbudowałem personę idealnego klienta, zaopatrzyłem się w odpowiednie dane, przygotowałem świetny plan i… rozpocząłem sprzedaż usługi.

Jak nietrudno się domyślić wyniki były znacznie poniżej oczekiwanych. Dlaczego? Wcześniej nie budowałem ani rozpoznawalności, ani świadomości tej marki. Od bezimiennych kupuje się trudniej. Dlatego tak istotne jest to, żeby nie pomijać ważnych etapów i uzbroić się w cierpliwość, bo nie od razu Kraków zbudowano. Oczywiście ważna jest…

2. Strategia

Mamy początek roku, więc to słowo jest bardzo modne. Jeśli wpiszesz je w Google to odnajdziesz miliony definicji. Za Encyklopedią Zarządzania:

Strategia – to program ogólny działalności przedsiębiorstwa ukierunkowany na wykorzystanie potencjału produkcyjnego i zasobów dla osiągnięcia zamierzonych celów.

Czym więc jest to wręcz mistyczne pojęcie? Szczegółowo opracowanym planem na najbliższe dziesięć lat, w którym zawieramy działania tydzień po tygodniu, dzień po dniu. Piszę się go około roku i zajmuje ponad 1 000 stron.

Żartowałem 🙂

Szkół jest wiele. Jedni chcą, żeby planować dokładnie to co robimy i po co to robimy. Inni mówią, że to i tak nie ma sensu, ponieważ rynek zmienia się tak szybko, że nie mamy prawa nawet próbować przewidywać tego, co będzie za 6 miesięcy (chyba, że jesteś wizjonerem jak Steve Jobs i po prostu przyszłość kreujesz – wtedy sorry, masz mój szacunek!). Nie będę zanudzać dalszym wymienianiem.

Dla mnie to po prostu świadomość tego, gdzie idę, co mam zrobić, jakie punkty kontrolne w danym roku muszę odhaczyć, jakimi metodami mam pracować oraz co będzie mi potrzebne. W strategię wpisuję także swoją misję oraz rzeczy, na które nigdy się nie zgodzę.

Oczywiście, to wszystko powinno być rozpisane, najlepiej z deadline – nie musi to być tydzień po tygodniu, ale kilka w roku (przy założeniu rocznej strategii) to by się przydało. Terminy końcowe nie tylko motywują nas do pracy czy pomagają ją planować, ale przede wszystkim pozwalają uświadomić sobie jedną rzecz, która dziś nie jest zbyt modna…

3. Odpowiedzialność

Szeroko omijane pojęcie. Sam często próbowałem szukać winnych, oglądać się na wszelkie możliwe czynniki, które usprawiedliwiałby to, że po prostu coś zostało wykonane źle (czyt. spieprzone). Jest to szczególne zagrożenie w zespołach, które pracują bez strategii. Odpowiedzialność wtedy bardzo łatwo się rozmywa i szybko sobie wszystko wybaczamy.

Dla mnie dobrą nauczką były działania sprzedażowe w ramach Reportera. Przecież nikt nie jest winny, każdemu zdarzy się czegoś nie zrobić. Ok, tylko nie koniecznie kilka tygodni pod rząd i zawsze tego samego. Olśnieniem natomiast była książka „Ekstremalne przywództwo. Elitarne taktyki Navy SEALs w zarządzaniu”- Jocko Willink, Leif Babin (którą serdecznie polecam, możecie kupić ją tutaj). Wśród wielu innych, cennych rad znajduje się tam pogląd, że bardzo ważne jest wzięcie pełnej odpowiedzialności. Odpowiedzialności zarówno tej, za działania na dole (jeśli zarządzasz zespołem) oraz tej na górze. To ostatnie może wydać się nieco dziwne. Bo jak to, branie odpowiedzialności za działania dyrektora? Tak to.  Jeśli to Ty przekazujesz komunikat to Ty odpowiadasz za to, żeby był dobrze zrozumiany (w końcu na tym Ci zależy, prawda?).

Oddając odpowiedzialność za swoje działania przełożonym czy losowym czynnikom oddajemy również kontrolę. Jeśli nie kontrolujemy tego co się dzieje, jak się rozwijamy oraz tego, jak wygląda nasze życie, to nie możemy nim kierować tak, aby dojść do wyznaczonego celu. Kiedy już to zrozumiesz, ważna będzie także…

4. Konsekwencja

Sporo osób po poprzednim wpisie powiedziało mi, że podziwia mój upór. Mają rację. Inni, że mi się chciało i ciągle szedłem do przodu. Oni też mają rację. Jedyne, czego nie zauważyli to tego, że brakowało mi konsekwencji i skupienia. Przez ponad pół roku robiłem najpierw jedno, potem drugie, następnie trzecie. Wszystko i nic. Dopiero od kilku miesięcy jeśli coś robię, to w ramach tego samego zakresu oraz marki.

Jeśli zajmujesz się jednym projektem, który został opracowany, zaplanowany to musisz być bardzo uważny. Na drodze pojawi się bardzo wiele nowych, lepszych możliwości, które będą kusić. Będą lepsze, łatwiejsze i bardziej zyskowne – a przynajmniej na pierwszy rzut oka. Łatwo wtedy porzucić to, co się robi na rzecz czegoś nowszego. I znów. I znów. I znów. Sam tak postępowałem do pewnego czasu. Efekty są krótkotrwałe i na dłuższą metę zupełnie się nie sprawdzają.

Dlatego, kiedy zaczynasz coś robić zbuduj dobrą strategię, sprawdź czy to jest naprawdę to, zobacz czy i co jesteś w stanie poświęcić, żeby osiągnąć cel i miej…

5. Pewność

Wojciech Bizub na zajęciach w ramach ASBiRO powiedział, że „w kwestii firmy nie możesz mieć żadnych wątpliwości”. Sama rozmowa dotyczyła usług oraz rozmowy z klientem. Ja to rozciągam nieco szerzej. Musisz być całkowicie pewny tego co robisz i dlaczego to robisz. Musisz wiedzieć gdzie idziesz. I nie, wcale nie mówię, że nie będziesz po drodze zmieniał planów czy samej strategii. Wręcz przeciwnie – to będzie konieczne. Pójście w złą stronę z entuzjazmem (pozdrowienia dla Piotra Bijańskiego, który jest autorem tej tezy) jest najgorszą z możliwych rzeczy, której wystrzegaj się jak ognia! Sam jestem w trakcie kolejnej reorganizacji po sprawdzeniu, czy idę we właściwym kierunku. Bez pewności będziesz skakać z kwiatka na kwiatek bez żadnego efektu. Długoterminowo doprowadzi Cię to jedynie do przemęczenia. Doskonale wiem, o czym mówię.

Bez pewności nigdy nie przekonasz klienta do swoich usług. Bo jeśli na pytanie czy stawiacie strony internetowe odpowiesz chyba tak to nie sprzedasz. A przecież możesz znaleźć kogoś, kto dla Ciebie stronę postawi. Zawsze masz również możliwość nauczenia się czegoś, przy okazji zlecenia. Skoro już o tym mowa, to jest jedna taka bariera, która blokuje nasze działania…

6. Mit bycia przygotowanym

Wielokrotnie zdarzało mi się czekać na ten właściwy moment. Przygotowywać produkty, które nigdy nie ujrzały światła dziennego bo były wiecznie niegotowe. Wiele blogów kończyło się u mnie na kilku słowach krytyki ze strony innych. Później następowało to ja się jeszcze pouczę, poczekam aż będę lepszy.

I tak do świętego nigdy. Lepiej zacząć swoją drogę i dokształcać się w trakcie, niż czekać na jakiś właściwy moment, który po prostu nigdy nie następuje. Nagrane wideo zawsze jest lepsze od jego braku, post na blogu jest znacznie lepszy niż pusty blog itd. Coś co zrobisz, zawsze możesz poprawić, a coś co jest tylko w Twojej głowie nie ma nawet maleńkiej próby rynkowej. Wiec jak chcesz sprawdzić, czy to jest to, skoro nawet nie zacząłeś? Z otwarciem firmy czekałem kilka lat. Nie polecam.

Nawet jeśli coś pójdzie nie tak to …

7. Wyjście

Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Z każdej. W zeszłym roku powiedział mi to mój ojciec i powtarzam sobie to często, kiedy nie wiem co mam robić. Jak życie pokazało zwykle nie oznaczało to tego, co sam sobie wyobrażałem lub czego chciałem. Natomiast pozwało się przejść z jednej sytuacji do drugiej, z tego miejsca do tamtego. Z czasem – dzięki Marcinowi Osmanowi – odkryłem jeszcze jedną rzecz. Na większość problemów biznesowych jest jedno dobre rozwiązanie…

8. Sprzedaż

Najważniejsza rzecz w biznesie jak i w życiu. Pewnie wiele osób stwierdzi: ale ja nie lubię sprzedawać, sprzedaż to wciskanie, sprzedawcy to oszuści. Są to mity, które wywodzą się jeszcze z czasów PRLu. Pogłębia je także niezbyt wysoka kulturą małej części ludzi zajmujących się tym fachem zawodowo. Jak to zwykle bywa – mała, głośna grupa wpływa na opinię o całości. Wracając do meritum: dlaczego sprzedaż jest taka ważna?

Biznes: ktoś mi powiedział, że możesz mieć najlepszy na świecie produkt, ale jeśli nikt nie wie o jego istnieniu, to jakie to ma znaczenie? Kiedy masz problemy finansowe ich rozwiązaniem jest zwykle zwiększenie sprzedaży. Żadna, ale to żadna firma nie ma prawa odnieść sukcesu bez sprzedaży. Lepiej dobrze sprzedawać przeciętny produkt lub usługę, niż beznadziejnie wspaniały. Bo to nie jest wcale tak, że dobry produkt sprzedaje się sam.

Życie: prawda jest taka, że sprzedajemy codziennie. Swoją osobę, swoje myśli, swoje idee. Idąc na rozmowę o pracę sprzedajemy siebie jako pracownika, a w sklepie jako miłego klienta. Na randce sprzedajesz się drugiej osobie. Nie ma, nie było i nie będzie ucieczki od sprzedaży.

A jeśli czujesz w związku z tym dyskomfort to …

9. Przyzwyczaj się, że jest ciężko

To kolejna rzecz, którą otrzymałem jako radę i zgodziłem się z nią w 100%. Marcin Kądziołka powiedział mi, że podstawa to nastawienie i wręcz polubienie tego stanu „jest ciężko”. Mamy tendencję do pogoni za przyjemnością, za stanem szczęścia. Takie momenty stanowią stosunkowo niewielką część naszego życia (dotyczy to emocji). Zawsze mamy jakieś problemy, zawsze będzie pod górkę i zawsze będzie trzeba coś rozwiązać.

Zobowiązania, prawo, podatki, ZUS, klienci… Presja jest cały czas. Stan idealny po prostu nie istnieje. Jeśli wybierasz nieszablonowe i ambitne ścieżki to musisz po prostu nauczyć się z tym żyć i tyle.

Wniosków mógłbym jeszcze wypisać całkiem sporo. Być może kiedyś zrobię to w formie ebooka, ponieważ forma wpisu dosyć mocno mnie ogranicza.

Mam nadzieję, że ten tekst ułatwi Ci efektywne funkcjonowanie w biznesie (i nie tylko). Każdy z powyższych punktów ma pokrycie w realnych sytuacjach z mojego ostatniego roku, więc nie są to tzw. książkowe banały. W razie pytań pisz na Instagramie lub Twitterze. Służę pomocą 🙂

Jeśli uważasz, że ten tekst ma jakąś wartość udostępnij go swoim znajomym – niżej znajdziesz logotypy najpopularniejszych mediów społecznościowych. Będę Ci za to bardzo, bardzo wdzięczny 😉

Dziękuję również za poświęcony czas – to największa wartość, jaką mogłem od Ciebie otrzymać! 😉

Michał Sosna

Hej hej! Więcej informacji o mnie jest na stronie głównej! ;) Dlatego już daruję sobie to. Mam nadzieję, że znajdzie się tutaj coś wartościowego dla Ciebie! W razie pytań pisz do mnie śmiało ;)

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Michał SosnaAgata Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agata
Gość
Agata

Świetnie się Ciebie czyta, a właściwie Twoje teksty 🙂 Bardzo wartościowy blog i na pewno będę zaglądać tu częściej 🙂
Pozdrawiam Cię! 🙂

Close Menu
Porozmawiajmy
Wyślij przez WhatsApp